Prawdą jest to, że producenci tuszów nie mają obowiązku ujawniania swoich składników. Co więcej, nie muszą nawet przeprowadzać testów, a same receptury mogą być zastrzeżone. Niemniej w większości przypadków profesjonalne tusze służące do tatuowania, wykonywane są z tlenków żelaza, soli metali, rozmaitych tworzyw sztucznych oraz oczywiście wszelakiej maści chemikaliów. Te ostatnie mogą stanowić największe zagrożenie zwłaszcza dla alergików. Brak informacji o zastosowaniu danego składnika uniemożliwia wykluczenie możliwości bycia na niego uczulonym. Prowadzi to niestety do ciężkich reakcji alergicznych. Do takich sytuacji dochodzi rzadko (ale jednak), a sami producenci coraz częściej sięgają po hipoalergiczne rozwiązania w swych produktach. Oprócz tego w barwnikach mogą znaleźć się także potencjalnie szkodliwe zanieczyszczenia metalami takimi jak chrom, miedź, nikiel oraz kobalt. Brakuje prawnych regulacji, które jasno nakazałyby producentom o umieszczanie pełnego składu na etykiecie wypuszczanych na rynek tuszy do tatuażu.
As of May 25, 2018, the Regulation (EU) 2016/679 of the European Parliament and of the Council of April 27, 2016 on the protection of natural persons with regard to the processing of personal data and on the free movement of such data, and repealing Directive 95/46/EC (referred to as "GDPR") applies. Therefore, we would like to inform you about the processing of your data and the rules under which it will take place after May 25, 2018.